pracujesz by odbudować spokój,
się szczęśliwym.
Niewiarygodne jest jak to szybko
Przecieka Ci przez palce.
Pazurami próbujesz to ratować,
By nie stracić
wszystkiego,
By zachować
choć część,
A los staje przed Tobą
Bezczelnie śmiejąc
Ci się w twarz.
Boże powiedz
czemu tak ?
Przecież
dobrze wiesz,
Że
nie jesteśmy ze stali.
Zawsze biegniemy pod górę .
Życie
to brutal !
Więc stawaj
i broń to co zostało,
Zanim znów dostaniesz
Od życia
w twarz.
tych wrzasków,
Ani widzieć
kłamstw i zdrad
Tej całej
nienawiści ludzkiej.
Czasem czujemy się
jakby nasze życie
Działo się
bez nas samych,
Tacy wyobcowani.
Wtedy krzyczymy w gniewie,
A w oczach strach.
Boże przecież
wiesz o czym mówię !.
Nie chce tu być
I patrzeć
bezradnie,
Gdy mój świat
znów się zawala.
Nie ma skrótów na łatwiznę,
Zawsze trzeba chronić
to co cenne.
Życie
to brutal !
Więc nie
poddawaj się i walcz,
Zanim znów upadniesz
Przez życie
na deski.