Witajcie kochani
Dziś przychodzę do Was z relacji z urlopu, który miałam we wrześniu . Nie tłumaczyłam Wam wtedy dokładnej dlaczego robię przerwę. Jednym z powodów rzeczywiście był detoks od internetu. Drugi o którym nie mówiłam był wyjazd na Wyspy Kanaryjskie .
Na swój cel podróży wybrałam wyspę Fuerteventura , ponieważ na niej znajdują się najpiękniejsze plaże jeśli chodzi o Kanary . Nazwa tego miejsca jest związana z wiatrem, bo jest to też najbardziej wietrzna wyspa . Mimo tego jakoś nie odczułam tego będąc tam. Bardziej ze swoich podróż uznałabym za taki terenem jest Lazarote
Byłam w Hotel Fuerteventura Princess . To był duży hotel , które mogę Wam śmiało polecić. Opisze Wam moje zalety/wady .
ZALETY :
- piękne wnętrza
- pokój z piękny widokiem
- piękny ogród i baseny
- przyjacielska obsługa (nawet zaczęła mnie barmanka uczyć hiszpańskiego )
- blisko piękna plaża
- czysto w hotelu i po za nim
- bezpieczeństwo ( na wyspa kanarjskich bardzo przestrzega zasłaniania twarzy w miejsca publicznych )
- animacje (pokazy i wieczorki taneczne )
WADY:
- zbyt duży hotel (unikam jednak takich miejsc )
- jedzenie średnie
- aplikacja rezerwacji stolika, która się wieszała

Jeśli chodzi o obostrzenia Covidowe gdy leciałam będąc zaszczepioną trzeba było wypełnić Formularz FCS oraz wziąć ze sobą certyfikat Covidowy inaczej paszport Covidowy oraz dokumenty tożsamości dowód lub paszport . Natomiast przy powrocie trzeba było wypełnić Kartę Lokalizacyjną oraz deklaracje zdrowia . W samolocie trzeba mieć maskę chyba, że jemy posiłek.

Nie byłabym sobą gdybym nie wybrała się na jakieś wycieczki . Pierwsza z nich był wyjazd jeepem do Parku Narodowego Jandia, gdzie znajduję się jedna z najpiękniejszych plaż na tej wyspie - Cofete. Auta terenowe są potrzebne, bo dotarcie tam jest bardzo trudne, a nawet niebezpiecznie . W miejscu tym liczba mieszkańców nie przekracza 20 osób.

Mimo, że krajobraz jest bajkowy to jest tam zakaz kąpieli. Gdyż jest to bardzo niebezpieczne z powodu fal i silnych prądów. Z jednej strony jest ocean z drugiej góry. A wśród tych gór znajduję się willa Wintera. Należała ona do niemieckiego inżyniera Gustawa Wintera . Są dowody na to że droga oraz willa powstała, dzięki niewolniczej pracy więźniów politycznych i jeńców wojennych z obozu koncentracyjnego w Tefi. Przy plaży w Cofete znajduje się pozostałość cmentarza gdzie pochowano wielu z pracujących tu przymusowo robotników. Byłam też w porcie Morro Jable , gdzie mogłam zobaczyć płaszczki .