Witajcie Kochani
Dziś przychodzę z kolejnym miejscem podróżniczym. Tym razem zahaczymy o egzotykę , gdzie spędziłam zeszło roczne Święta i Sylwestra .
Madagaskar to wyjątkowe miejsce. Hotel, w którym się zatrzymałam, znajdował się na wyspie Nosy Be. Poznałam tam sporo ciekawych ludzi. Kiedyś byłam bardzo nieśmiała, a teraz co chwilę poznaję ludzi z różnych krajów. W hotelu często towarzyszyły mi zwierzęta, takie jak kameleony i gekony. Gdy chciałam pojechać bliżej centrum, najlepszą opcją był tuk-tuk.

Święta Bożego Narodzenia były przepięknie zorganizowane i pełne magii, a hotel zadbał o wyjątkową atmosferę w każdym detalu. Z kolei w sylwestra był tak gorąco , że bawiłyśmy się z nowo poznaną koleżanka w brodziku . Tańcząc tam i mocząc stopy , a na koniec wskoczyłyśmy do basenu . To było szalone! Myślałam, że nas opieprzą, bo tylko my wpadłyśmy na tak szalony pomysł, ale nic się nie stało. Nawet dostałyśmy po północy drinki za darmo. Czasem warto ryzykować! Więcej o hotelu w następnej notce.