Witajcie Kochani
Dziś ostatni materiał z Azorów . Tym razem zabiorę Was nie tylko do pięknej zieleni , ale też spędzimy czas z koniem.
Nie mogła sobie więcej wymarzyć jak piknik na łonie natury . Która sama przypomina jak wartościowa jest miłość.

Po przejażdżce koń został oczywiście nagrodzony swoimi ulubionymi marchewkami. Właściciela zaskoczyło, że się konia nie boję (bo ludzi mam jedna większy na dystans ), ale życie nauczyło mnie, że szybciej ugryzie mnie człowiek niż zwierzę. Bardzo się z tym koniem zaprzyjaźniłam. Kusi mnie by wybrać się na taki obóz konny. Ogólnie znajomi zawsze się ze mną śmieją na wyjazdach zawsze jestem otoczona zwierzętami . Najcześciej jakiś kot mi leży na kolanach.
Cześć Julio!!!
Z dużym zainteresowaniem obejrzałam Twój kolejny materiał o Azorach. Naprawdę tam cudnie 🙂
Pozdrawiam!