Witajcie Kochani
Dziś przychodzę do Was wyjazdem do Szklarskiej Poręby na długi weekend. Był on w trakcie moich urodziny 11 lipca, więc miałam okazję świętować w miłym plenerze. Niestety moja ostatnia trójka z przodu . Jak ten czas szybko leci …
Dzień urodzin moich rozpoczął się śniadaniem do pokoju . Mogłam go zjeść na balkonie z pięknym widokiem na góry . Oczywiście wieczorem była kolacja z malutki torcikiem . Na ten wyjazd zabrałam mojego psa. Chyba muszę częściej ją zabierać , bo bardzo jej się podobało.

Czas spędziłam w hotelu Złoty Horyzont na spa relaksie w jacuzzi i masażu. Jednak nie pokarzę Wam tutaj zdjęć hotelu . Bo szczerze skupiłam się bardziej na odpoczynku i korzystaniu z pogody . Bo niestety przez ten weekend 4 tylko 2 dni były ładne .
Jeśli chodzi o sam hotel Złoty Horyzont to ładne wnętrze widać , że jest nowy . Dobre jedzenie i dużo animacji dla dzieci. Pokoje przestronne i czyste.
Niestety na tym plusy się kończą. Mimo, że jest możliwość za dopłatą zabrać ze sobą pupila to potem okazuje się, że pies nie ma się gdzie załatwić . Bo wszędzie gdzie jest trawa jest tabliczka zakazująca, a obok nie ma ani las ani parku . To jakby klient opłacił pobyt bez łazienki .
Drugi minus brak informacji o remoncie co psuje cały widok . Chyba nie po to gość kupuje droższy pokój z widokiem by widzieć koparki itp.. Powinna być taka informacja i cena obniżona.
Zdjęcia na stronie są tak zrobione że wydaje się , że siedząc na leżaku masz jeszcze sporo zielonego terenu . Nic mylnego w strefie spa jest malutki basen , 2 jacuzzi i naprawdę malutki pas zieleni . Następnie płot a za nim ulica . Ratuje to widok na góry które w czasie gdy ja byłam zasłaniały koparki.
Napewno drugi raz nie pojadę do tego hotelu . Bo mam odczucie że tam jest nacisk na to by jak najwięcej wyciągnąć od klienta a nie by zadowolić. Nawet moje śniadanie w pokoju było tylko dlatego, że zwróciłam im uwagę , że na stronie jest taka opcja. Zrobili dla mnie, a ta możliwość została skasowana ze strony . Pierwszy raz się spotykam z tym , że hotel nie dał od siebie nic klientowi , który ma urodziny . A jak wiecie podróżuje sporo i nie raz widziałam jak hotel same z siebie robił miły gest , bo zauważył w dokumentach , że ktoś ma urodziny . Niestety w tym słabe są jeszcze Polskie hotele. Kwiaty też nie są od hotelu a świeczki w torcie sama z domu przywiozłam.

Oprócz świętowania urodziny wybrałam się na punkt widokowy Złoty Widok oraz po drodze zobaczyłam były dom wybitnego malarza Wlastimila Hofmana.

Innego dnia wybrała się z Sisi na Wodospad Szklarski i zjadałam przepyszny obiad w schronisku „Kochanówka”

Wracając już z wyjazdu w stronę Wrocławia zdecydowała się drugi raz odwiedzić ogród japoński Siruwia . Przepiękne miejsce choć lepiej wybrać w innym terminie kiedy więcej kwiatów kwitnienie. Przy okazji tej wycieczki zaczęłam testować sobie mój prezent, który sama sobie kupiłam – mini dron . Dajcie znać jak podobają się ujęcia dronem . To jest taki mini dron 120g , który jest bardziej produktem do robie selfii niż pokazywaniem scenerii z wysoka .